Wiele zawdzięczam pani redaktor Katarzynie Gontarczyk z OnetBiznes.pl. Pomimo głupot, a nawet kłamstw, jakie pani redaktor popełnia w swoich tekstach oraz braku jakiejkolwiek rzetelności dziennikarskiej w swojej robocie, bardzo dużo zawdzięczam pani redaktor Katarzynie Gontarczyk z OnetBiznes.pl. Swoją prozą i stylem pracy zmobilizowała mnie i generała Wajszczaka do zainicjowania nowego cyklu filmowego pod tytułem „Rozmowy kontrolowane”.
Więcej…
Wróciłem. Odpaliłem laptop, zerkam ukradkiem na monitor, a tu 3256 maili nieodebranych. Witaj Polsko myślę sobie. Ale nic to. 14 dni byczyłem się bez telefonu, bez komputera, bez telewizji, bez słuchania o walkach na krzyże, pinezki i grzebienie. Nie było „Network Magazynu”, nie było network marketingu, niczego nie było. Dokładnie tak, jak chciał Kononowicz, kiedy startował w wyborach prezydenckich.
Więcej…
Jutro wyjeżdżam na wczasy. Właściwie wylatuję. Majorka. Pierwszy poważny urlop od kiedy zająłem się „Network Magazynem”. Co, mi też się należy. A nawet, jeśli nie mnie, to na pewno moim księżniczkom. A przecież samych ich nie puszczę. Od razu informuję wszystkich przyjaciół, znajomych, współpracowników, rozmówców, kontrahentów, firmy znane i nieznane, te z listy białej i również te z listy czarnej, że nie zabieram ze sobą ani laptopa, ani telefonu. I tak 14 dni.
Więcej…
Umberto Eco. Uwielbiam jego pomysły, styl, zapach, muzykę i obraz, które wydobywają się z jego dzieł. Książki Eco mogę czytać, słuchać, oglądać, wąchać, jeść. I to z szeroko zamkniętymi oczami. Połykam je w całości, od deski do deski. Seks można wziąć i z nimi robić. „Imię Róży”, „Wahadło Foucaulta”, „Tajemniczy płomień królowej Loany”. Znacie? Polecam.
Więcej…
Wczoraj byłem ze swoimi księżniczkami na zakupach. Starsza z płetw wyrosła i maskę do nurkowania gdzieś zgubiła nad jeziorem. A młodsza w sklepie zabawkowym zainteresowała się takim statkiem kosmicznym, jaki 30 lat temu miała „Załoga G” w filmie rysunkowym. Pamiętacie? Dzieci miały przez chwilę zabawę, a tatusiowi przypomniały się kapsuły krążące w kosmosie z trójwymiarowym skanem Twojego ciała i mózgu, symulacje konwersacji z nieboszczykami oraz zdeponowane DNA w postaci włosa w betonowym bunkrze skrzętnie ukrytym, gdzieś głęboko pod szwajcarską glebą.
Więcej…
Kilka dni temu do redakcji „Network Magazynu” zapukał okrutnie zadyszany i przepocony listonosz Zenon. To musi być ból. W 35° upale tachać walizkę wypchaną paczkami, listami, marnymi rencinami itp. Zenon nie wyglądał na szczęśliwego, ale pisma, które był dzierżył w dłoni, z pewnością nam poprawiły parny nastrój unoszący się tego lata w całej Polsce.
Więcej…
No i ukazał się zapowiadany tekst o sektorze DS/MLM na portalu OnetBiznes.pl W sumie ciekawy artykuł. Bez ochów i achów, bez zboczonego promowania wyłącznie jednej strony łopaty, ale… Właśnie. Tylko „ale” lub aż „ale”. O dziennikarzach popełniających teksty na tematy, które nie należą do ich mocnej strony, pisałem już tutaj. Autorka tego tekstu również nie rozumie zagadnienia, a w kilku kwestiach mogła mnie podczas wywiadu mocniej dopytać, ewentualnie szybciej notować.
Więcej…
W 2009 roku firmy zainicjowało 307 000 Polaków. Jednak zgodnie z wszelkimi statystykami, w tym GUS, aż jedna czwarta z nich padnie po ok. roku mizernego funkcjonowania. Dlaczego? Warto się zastanowić, co bezpośrednio wpływa na to, że przedsiębiorcom się powodzi. Zapewne, jednym z czynników sprzyjających rozwojowi biznesu jest innowacyjność. Ale według mnie najważniejsza jest edukacja. Albowiem za pomocą braku konkretnej wiedzy możemy zbudować, hm, piękny „ciemnogród” jedynie…
Więcej…
Właściwie nie o mnie, tylko ze mną. Wywiad jest świeżutki i jeszcze pachnie drukarnią. Publikacja miała miejsce w najnowszym magazynie „Zdrowy Biznes” wydawanym przez firmę Akuna Polska. Tytuł „Wiele mamy do zrobienia” mówi sam za siebie. Ale nie nazywałbym się Maciejewski, gdybym podczas rozmowy nie zaznaczył również tematu „MLM w nowych mediach”.
Więcej…
10 minut po publikacji na blogu tekstu o Barbarze Leskiw (wpis poniżej) otrzymałem od niej pierwszego maila z przeprosinami za to, co zrobiła z tekstem należącym do „Network Magazynu”. Teraz mi jej żal, bo naprawdę nie lubię pokazywać rzeczy, jakich w sieci robić nie wolno, na przykładach z życia wziętych. Wbrew pozorom i niektórym komentarzom z Goldenline nie podniecają mnie tego typu przypadki.
Więcej…